| autor: miumiu |
| autor: miumiu |
Siedząc w wygodnym fotelu wszelakie historie o biegających karaluchach, wężach czy groźnych przemytnikach wydają się jedynie ciekawa anegdotką. Natomiast tekst o wyciąganiu kleszczy z trudno dostępnych miejsc wywołał u mnie wesołość z odrobiną współczucia. Najlepiej to się takie historie czyta, ewentualnie opowiada, ale już po fakcie, bo niestety nie należą one do rangi all exclusive, delikatnie rzecz ujmując. Nie byłoby mi do śmiechu, gdyby mi kapały odchody na głowę, czy doświadczając napadu z nożem w metrze.
Zdecydowanie podziwiam i szanuję ludzi, którzy podróżują za "jeden uśmiech". Dla mnie to szczyt marzeń, których ze względu na moją płeć ciężko byłoby doprowadzić do realizacji. Niestety samotna podróżniczka nie może się czuć, nawet w połowie tak bezpiecznie jak mężczyzna. A jeżeli poznam jednak piękną kobietę, która w taki właśnie, swobodny sposób zwiedziła kawał świata, to...
poproszę o autograf.